Przez lata obserwowałam ten sam schemat. Uczniowie spędzają wiele godzin na nauce. Rozwiązują przykładowe zadania. A potem pojawia się inne polecenie i wszystko się sypie. Widziałam to setki razy. Zrozumiałam wtedy, że problem nie leży w uczniu. Problem tkwi w metodzie nauki. Dlatego zaczęłam szukać innych rozwiązań. Połączyłam nauczanie fizyki z elementami coachingu, wiedzą o neuroplastyczności mózgu oraz pracą nad skutecznymi nawykami uczenia się. W ten sposób powstało moje podejście do nauki fizyki oparte nie tylko na rozwiązywaniu zadań, ale przede wszystkim na rozumieniu, sposobie myślenia i rozwijaniu strategii uczenia się. Dzięki temu uczniowie nie tylko przygotowują się do matury, ale uczą się myśleć jak przyszli inżynierowie.